Jeeeeeeeesssst! Ci z Was, którzy czytają mojego bloga nieco dłużej wiedzą doskonale, z jaką decyzją zakupową nosiłam się chyba już z siedem lat. Zawsze jednak kiedy już miałam odłożoną odpowiednią kwotę, decydowałam się na coś innego – w taki sposób wylądowała w mojej kolekcji Speedy Louis Vuitton czy torebki Tory Burch. Dlaczego tak długo się nad nią zastanawiałam? Czy moje wątpliwości okazały się uzasadnione? Oto sprawczyni całego zamieszania: Torebka Rockie Alexander Wang!

Torebka, którą widzicie na zdjęciach to czarna Mini Rockie od Alexandra Wanga z dodatkami w kolorze różowego złota. Wzdychałam do niej od czasu, kiedy zobaczyłam ją u Fashionelki – tyle że jej wersja była musztardowa i trochę większa. Wiecie, że miałam nawet  podobną torbę od Chińczyków? Uwielbiałam ją, ale wiecie jak jest z chińszczyzną – trochę pożyje, a potem zaczyna wyglądać kiepsko. Dwa lata temu jak bumerang wróciło do mnie chciejstwo. O, jakie to było chciejstwo! Zastanawiałam się tylko nad wielkością (a jest nad czym myśleć, bo różnica w cenie to ok. 200$). Duża torba wyglądała fajnie na stronie producenta, ale na żywo prezentowała się nieco jako… zdechlak. Bardzo traci kształt, zapada się jak worek na śmieci. Podobno jest też bardzo ciężka. Nie wiedziałam, czy dam radę utrzymać ją w ryzach i czy jej waga nie będzie przegięciem. Mała wydawała się idealna. Później przyszła rozkmina nad kolorem! Początkowo brałam pod uwagę dwie opcje – kolor czarny lub latte. Później wypatrzyłam jeszcze kolor dżinsowy. Ostatecznie jednak postawiłam na klasykę, bo w mojej torebkowej kolekcji brakowało czarnej torebki mniej oficjalnej od tej od Tory Burch. Mała Rockie wcale nie jest taka mała! Jest sprytna, bardzo pojemna dzięki genialnemu rozwiązaniu zasuwania – nie ma standardowego suwaka, tylko klapkę. W jednej recenzjitego modelu przeczytałam, że elementy rose gold wyglądają tanio – nic podobnego, uważam, że ta torba to prawdziwe cacuszko. A skóra z wyraźną fakturą to wisienka na torcie. Mam teczkę ze skóry w podobnym stylu i uważam, że to jedna najbardziej charakterystycznych torebek jakie mam. Już nie mogę się doczekać, kiedy pokażę Wam ją w jakiejś wiosennej stylizacji! A póki co mam dla Was info o kolejnej promocji na Shopbopie. Moją Rockie od Wanga mogłabym kupić 20% taniej. Pluję sobie w brodę, że nie poczekałam z zakupem…