Chciałam się zintegrować z innymi mamami, dołączyłam do kilku grup na fejsie i to chyba był mój błąd. Mogłam już zostać sobie w swojej samotni, nieświadoma problemów pierwszego świata takich jak świeżaki z Biedronki albo Smerfy z Lidla. Wiecie, ja od zawsze wiedziałam, że matki lubią się żreć. Pisałam o tym w tym wpisie. Ale naprawdę nie byłam świadoma tego, że w pewnych subkulturach niektóre bzdety urastają do rangi problemów międzynarodowych. Dajmy na to te świeżaki. Wchodzę na stronę z wiadomościami i czytam. Przecieram oczy ze zdumienia, ba – wycieram dokładnie okulary, bo Dudek mi je wymemłał, to może coś źle widzę. Sprawdzam jeszcze raz- nie no, widać jak byk: Gang napadł na Biedronkę i ukradł naklejki uprawniające do odbioru świeżaków o wartości 10 tysięcy złotych. Zwróćcie uwagę na kilka słów i to, jak brzmią postawione obok siebie: „gang” „świeżaki”. Ożeszjapierdolę. To się dzieje naprawdę! Okej, przełknęłam to jakoś. Wchodzę na fejsa. I czytam pełną żalu i złości wiadomość na jakiejś matkowej grupie „świerzaki powinny być na dzieci, a niekturzy kupujom je dla kotuw do zabawy, jestem zawjedziona!111!111”. Palec mi drgnął, ale kliknęłam odważnie czytaj więcej i moim oczom ukazały się kolejne historie – ta o kotach jest dobra, ale jeszcze lepsza okazała się opowieść pani Marleny, która chciała kupić córce Borówkę Grażynę lub Żanetę, nie jestem pewna o które imię chodziło. Niestety owej Borówki nie było akurat w sklepie, wzięła więc z braku laku inne warzywo, ale przy kasie zauważyła, że klient przed nią dzierży wymarzoną Grażynkę! Co zrobiła pani Marlena? Och, oczywiście poprosiła pana, żeby się z nią zamienił, bo „curka bardzo chce”. Pan odmówił, więc niezrażona pani Marlena, bohaterka we własnym domu, poprosiła kasjerkę, żeby „kazała temu panu oddać Borówkę, bo przecież świerzaki som dla dzieci, a on to nie wiadomo po co to bierze”. Słodki jeżu w morelach, czy Wam się to mieści w głowach? Bo przyznam, że czytając moje dwie ulubione, choć lekko wskazujące na moje skłonności masochistyczne strony na fejsie – Spotted: Madka i Seba Karyna Normalna Rodzina mam wrażenie, że albo żyję w jakimś kompletnie innym świecie, w którym ludzie mają więcej do roboty od wyrywania sobie nawzajem pluszowych warzyw albo te historie są wyssane z palca. Bo są wyssane, nie? Takie żarty i nikt nie kradnie świeżakowych naklejek i nie wszczyna wojny o pluszaki w Biedronce? Zakończę doskonałym utworem, który znalazłam z odmętach internetu, wielka szkoda, że nie znam autora, bo wiersz jest wyborny:

„Na gurze rurze, na dole kszaki

Mam horom curke, dej mi świerzaki!”

;)))
koszula: Reserved
kurtka: C&A
legginsy: second hand
torba: Michael Kors via Shopbop
baleriny: Tory Burch via Shopbop