Pamiętacie, jak w ostatnim filmie na youtube mówiłam, że mam bana na buty? Ok, minęło trochę czasu, myślę, że zakaz się zdezaktualizował…prawda? Udało mi się ustrzelić kilka prawdziwych perełek na Shopbopie, zaraz Wam je pokażę. Zostańcie ze mną do końca, mam dla Was sposób na zniżkę właśnie w tym sklepie.

Te przepiękne szaraki to Puma Basket Heart – buty, na które zachorowałam jakiś czas temu. Wymarzyłam sobie oczywiście kolor biały, jak przystało na psychofankę idealnych, pięknych dziewczyn z instagrama (ten model jest w tym sezonie bardzo popularny). Co w nich wyjątkowego? Popatrzcie na te dziurki na sznurówki – są podłużne, wyglądają świetnie w towarzystwie wstążek, ale w zestawie są również szerokie sznurówki. To coś nowego, fajna alternatywa dla moich ulubionych, choć wszędobylskich Superstarów Adidasa. Druga para butów (no oczywiście, że musi być jakaś druga, jakże butoholiczka poprzestałaby na jednej…) to Conversy w niezwykłym wydaniu. Do tej pory wszystkie moje trampki były zupełnie zwykłe. Białe, niebieskie, szare. Nic takiego. Nawet nie miałam ciśnienia, żeby kupować coś nowego, pomyślałam tylko, że przydałyby mi się długie trampki, bo krótkie zwyczajnie lubią mnie obetrzeć. Właśnie, tak między nami – dłuższe są naprawdę wygodniejsze. Rozglądałam się za czarnymi (na Shopbopie pojawiły się zamszowe, piękne, choć pewnie mało trwałe), ale wpadłam na metaliczne różowe złoto. Wow! Najpierw je odpuściłam, bo do czego one będą mi pasować. Ale później przecenili je o 20$, a ja w międzyczasie wymyśliłam kilka zestawów, do których będą świetnie pasować. No cudo! Możecie je kupić tutaj.Jeśli oglądacie mnie na instagramie, to na pewno widziałyście mój nowy kolczyk w chrząstce ucha. Po umieszczeniu zdjęcia, na którym się nim chwalę, zalałyście mnie pytaniami: „jak to?”, „czemu?”, jakbym co najmniej przekłuła sutka (ała, jezu, słabo mi, jak o tym pomyślę!). Nie myślałam, że taka mała rzecz wzbudzi tyle emocji! Kolczyk w górnej części ucha marzył mi się od bardzo wielu lat, ale byłam zbyt dużym cykorem, żeby to zrobić. Odkąd jestem mamą, praktycznie w ogóle nie noszę rozpuszczonych włosów. W takiej fryzurze czuję się i wyglądam najlepiej, ale niestety nie sprzyja ona zabawie z dzieckiem. Sprzyja za to wyrywaniu włosów garściami przez Młodego… Mam instynkt samozachowawczy, więc codziennie rano zbieram kudły do kupy i związuję. Odsłaniam uszy, za którymi jakoś nie przepadam. Postanowiłam więc zrobić w tym wszystkim coś dla siebie, umilić sobie ten czas, kiedy nie do końca wyglądam tak, jakbym chciała. Dobra Komoda, do meritum, bo te wstępy zabijają… Kupiłam sobie nowe, dyndające kolczyki, które na razie noszę normalnie, a później chciałabym sprawdzić, jak będą wyglądać w miejscu helixa. Są piękne, marka to Rebecca Minkoff.

Kolejna i jednocześnie ostatnia rzecz, to moja nowa torba vel bukłak na wodę od Zaca Posena. Sprzedałam już wszystkie torebki Selma od Michela Korsa. Po prostu, po tylu latach bardzo mi się i zaczęłam poszukiwać czegoś innego. Czegoś oryginalnego, czego nie zobaczę na co drugiej mijanej kobiecie. Padło na kilka marek: Tory Burch, Zac Posen, Rebecca Minkoff, See by Chloe, Marc Jacobs. Mam na wishliście kilka różnych modeli, ale ten od Posena ujął mnie najbardziej: niespotykany kształt, spora pojemność, ciekawe zapięcie, niesamowity kolor okucia – złoto-srebrny, trudny do określenia. Jestem zachwycona tą torebką, mam tylko nadzieję, że skóra – z racji, że nie jest to moja ulubiona skóra saffiano (niezniszczalna). Oby była w porządku :).

Czas na zniżkę – w aplikacji mobilnej Shopbopa (dostępna i na Androida i na IOS) dostajecie 15% rabatu na pierwsze zakupy po wprowadzeniu kodu APP15. W kolejnym tygodniu pojawi się też wyprzedaż na wyprzedaż – szansa na kupienie rzeczy do 75% taniej. Będę Was informować o szczegółach :).