Odkąd zostałam mamą, moja kosmetyczka i całe podejście do makijażu totalnie się zmieniło. Kiedyś nie potrafiłam wyjść z Rossmanna bez kupienia sobie kilku nowości – nowej paletki cieni, tuszu do rzęs, no i ma się rozumieć pomadki – to moja największa słabość. W tym momencie nie stać mnie na nieudane eksperymenty, więc… mam sporo drogich kosmetyków. Tak, tak, wbrew pozorom to ma sens. Postawiłam na kilka kultowych, wysokopółkowych produktów, dzięki którym nie mam potrzeby kupowania miliona innych, z tej samej kategorii. Wolę kupić jeden, porządny, drogi bronzer, niż dziesięć średniaków do testów. Ale nie zawsze cena idzie w parze z jakością, mam w swojej toaletce produkty drogie i kiepściutkie jak również tanie jak barszcz, a jakościowo rewelacyjne. Dzisiaj chciałabym pokazać Wam produkty, których używam do codziennego makijażu. Ile zajmuje mi on czasu? Trzy nakręcenia karuzeli nad łóżeczkiem Adasia. Przypuszczalnie wiec jakieś 9-10 minut ;). Mój makijaż musi spełniać kilka cech: musi być szybki, trwały i skutecznie maskujący zmęczenie. Przez kilka miesięcy gromadziłam kosmetyki, które współgrałyby z sobą idealnie i pozwoliły mi na błyskawiczne doprowadzenie się do porządku rano. I udało się! Zatem zapraszam do wpisu :).

1) Bronzer Nars – Laguna(tu swatch) – piękny, naturalny odcień, pasujący do mojej jasnej karnacji. Blenduje się jak marzenie i nie ma płaskiego, matowego wykończenia, a satynowe. Cudowny produkt.

2)MAC Prep + Prime Fix + – To mgiełka, która może służyć do przygotowania skóry do makijażu, jak również do wykończenia go, usunięcia nadmiernej pudrowości, scalenia warstw, nawilżenia skóry. To hit!

3)Róż Nars – Orgasm tutaj recenzja

4)Urban Decay Basics – tę paletkę dostałam od Oli i jest moją absolutnie ulubioną paletą do szybkiego makijażu. Matowe, neutralne cienie, umożliwiają zrobienie zarówno make up-no make up, jak również brązowego smokey. Rewelacyjna jakość cieni, wygodne, poręczne, małe opakowanie. Kultowe palety cieni do powiek Urban Decay możecie znaleźć nie tylko w perfumeriach Sephora, ale też online, koniecznie zajrzyjcie, zwłaszcza, że tutaj znajdziecie rabat -20% na wszystkie kosmetyki poza nowościami.

5)MAC Prolongwear Concealer w kolorze NW15tutaj recenzja

6)Prasowany puder MAC Mineralize Skinfinish w odcieniu Light+ to najlepszy puder, jakiego używałam, a było ich sporo. Ma satynowe wykończenie i trzyma w ryzach makijaż przez cały dzień.

7)MAC, pigment w odcieniu vanilla – kiedy muszę zrobić naprawdę błyskawiczny makijaż (taki w 3 minuty), na powieki i w kąciki oczu nakładam pigment z MAC – to chyba najpiękniejszy odcień. Zmęczone oczy nie wyglądają już tak fatalnie :).

8)MAC mineralny puder rozświetlający Lightscapade tutaj recenzja

9)Catrice – Eyebrow Stylist – to delikatny, pudrowy produkt do brwi. Popielaty, chłodny odcień pasuje mi idealnie, natężenie koloru jest stopniowalne, więc makijaż brwi może być bardzo delikatne, jak również trochę mocniejszy. To moja ulubiona forma kosmetyku do brwi- miałam kiedyś podobny produkt z Maybelline (Brow Satin), który sprawdzał się równie świetnie. Zero mozolnego rysowania każdego włoska, szast prast i ładne, naturalne brwi gotowe.

10)Kredka do oczu Bourjois Liner Stylo – kolejny świetny produkt. Kremowa, odpowiednio miękka kredka sprawdza się świetnie do podkreślania dolnej linii rzęs. Bez tego wyglądam na chorą!

11)Tusz do rzęs Bell No Limit– możecie go dostać w Biedronce! Kupiłam go bez większego namysł i nadziei ;). Na początku był fatalny. Nie zrażajcie się, trzeba dać mu przeschnąć. Szczoteczka- spirala idealnie wyczesuje wszystkie włoski, wydłuża, pogrubia, ale nie skleja rzęs. Utrzymuje się na swoim miejscu cały dzień. Nigdy nie kupuję dwa razy tego samego tuszu, ale w tym wypadku zrobiłam wyjątek :).

12)Błyszczyk Bella Oggi 08 Pink Mauve Mat – nie przepadam za błyszczykami do ust, ale jeśli już mam ochotę na coś innego niż kolejny Kylie-jennerowy mat 😉 to wybieram ten oto… Kylie-jennerowy błysk :D. Różowo-nudziakowy odcień wygląda fajnie w towarzystwie jakiejś pomadki, ale całkiem nieźle prezentuje się sam. Ostatnio często go używam, bo nie potrzebuję lusterka, żeby go nałożyć.

13)Pomadka MAC – bliżej nieokreślony kolor, ponieważ ostatnio używam kilku. Moje absolutne hity to: Blankety (jedyny nudziak, którym nie wyglądam jak topielica), Velvet Teddy (rudo-beżowo-brązowy odcień, brzmi fatalnie, wygląda REWELACYJNIE :O!), Faux (lekko stunningowany odcień moich ust, brudny róż, oczywiście mat) i oczywiście Angel –  jasny, delikatny róż.

14)Killin’ me zombie, BB kremrecenzja tutaj

15)Mizon BB krem ze śluzem ślimakarecenzja tutaj