1. Jesteś w trakcie usypiania? Mała istota zamknęła oczka i wszystko jest na dobrej drodze, żebyś uwolniła się od niej na słodkie pół godziny? Zaraz zadzwoni twój telefon albo domofon. Albo sąsiad zacznie używać wiertarki udarowej.

2. Znacie to powiedzenie: jedno oczko śpi, drugie oczko patrzy czy czasem nie odkładasz mnie do łóżeczka? Bzdura! Wszak nie od dziś wiadomo, że dzieci są jak rekiny. One czuwają obojgiem oczu!

3. Usnęło! Powoli wycofujesz się z pokoju, krok za kroczkiem. Jaka jest szansa, że nadepniesz na coś szeleszczącego albo piszczącego (pozdrowienia dla zabawek sensorycznych i dla żyrafy Sophie!)? Sto procent.

4. Jesteś jak ninja. Jak cholerna ninja-łasica z opływowym stroju wojownika. Sprzątasz kuchnię w czasie lekkiego snu dziecka. Wycierasz ostrożnie talerze, wkładasz je do zmywarki. Odkładasz kubki. Wszystko to bezszelestnie. Prawie wszystko gotowe, jeszcze tylko wystarczy wyjąć worek ze śmieciami z kosza, zawiązać go, postawić koło drzwi. I wtedy z kosza wytacza się pusty słoik po ogórkach kiszonych. Prosto na płytki w kuchni…

5. Masz mnóstwo rzeczy do zrobienia? Twoje dziecko obudzą dźwięki klawiszy w laptopie. Kładziesz się spać i chcesz nakarmić dziecko „na śpiocha”, żeby nie obudziło Was w środku nocy? Możesz stepować i jodłować, nie dobudzi się nawet na 50 ml mleka.

6. Jesteś na spacerze? Dzidziuś śpi? Cóż, im dalej od domu, tym większe szanse, że będziesz wracać do domu na tzw. sygnale. Łkającym sygnale, ściślej mówiąc ;).

7. I wreszcie – im bardziej chcesz uśpić dziecko, tym większe szanse, że nic z tego nie wyjdzie. Vide moje dzisiejsze śniadanie: spokojnie piłam kawę, przeglądałam fejsa i bujałam Dudusia nogą w bujaku Stokke. Zrobiło się jakoś podejrzanie cicho, zerkam na zioma, a on śpi. W zasadzie chciałam się z nim pobawić, ale skoro nalega… 😀

Życzę Wam długich drzemek i przespanych nocy!