DSC03745Orgasm – róż autorstwa François Narsa z 1999 roku to chyba jeden z najbardziej słynnych produktów do policzków na świecie i najlepiej sprzedających się róży w USA. Co przyciąga? Nazwa, zgrabny kompakt i wyjątkowa zawartość, która daje na twarzy efekt połączenia różu i złotego rozświetlacza. A co odpycha? Cóż, oczywiście cena! Okazało się, że dwa świetne zamienniki mam już w swojej toaletce – chyba mam po prostu swój ulubiony typ różu i mimowolnie sięgam po podobne odcienie :D. Co sądzę o Orgasmie w zestawieniu z dwoma innymi różami? Czytajcie dalej!

DSC03749

Pierwszym odpowiednikiem, który wygrzebałam to rewelacyjny róż Lovely, Oh oh blusher. Kosztuje niecałe 10 zł! Poleciła mi go moja przyjaciółka – ona zawsze wygrzebie coś super w Rossmannie.  Co znajduje się w okrągłym pudełeczku? Holograficzny, mieniący się na złoto, brzoskwiniowy róż o kremowej konsystencji i sporej pigmentacji. Produkt wart zdecydowanie więcej niż ta dyszka, urzekł mnie zupełnie. Jak widzicie na swatchach, jest bardzo podobny do NARSA, tylko ma chyba trochę bardziej widoczne drobinki i ma więcej brzoskwiniowego odcienia niż NARS. Minusem jest tandetne, okropne, plastikowe opakowanie, które już mi popękało, a szybka zupełnie wyleciała. No, ale bez przesady, za tę cenę nie ma co wymagać więcej, zwłaszcza, że produkt jest rewelacyjny.

DSC03752 DSC03751

Drugim zamiennikiem NARSA jest również kultowy produkt- róż Bourjois nr 34, Golden Rose, który… kolorystycznie zdecydowanie bardziej odpowiada mi niż sam NARS! NARS to złota brzoskwinka, natomiast Bourjois to chłodniejszy odcień, bardziej różowy. Pięknie pachnie, świetnie się utrzymuje, ale jest mniej napigmentowany od NARSA i od Lovely.

DSC03758Czy warto kupić oryginalny produkt? Jeśli wiecie, że taki rodzaj różu się u Was sprawdza i macie ochotę na coś kultowego, to sięgnęłabym po Narsa – firma dopiero się pojawiła w Polsce, więc sama doskonale wiem, że może ona kusić makijażowe maniaczki. Jeśli zaś nie zależy Wam na przetestowaniu konkretnego produktu, a zależy Wam na konkretnym efekcie, to bardzo zbliżony możecie otrzymać, używając zamienników. Jeszcze jakiś czas temu trudno byłoby takowe znaleźć, a teraz nie ma z tym najmniejszego problemu :).