DSC00437Kiedy zaczynałam się rozglądać za wózkami, od razu wpadły mi w oko modele trzech marek: Quinny, Joolz i Stokke. Oczywiście mój wzrok przykuł ich design i w ten sposób szybko dokonałam wstępnej selekcji na rynku – chciałam mieć wózek, który będzie mi się podobał, który oprócz tego, że będzie porządny i funkcjonalny, będzie zwyczajnie ładny, skoro mam z nim spacerować przez najbliższe lata. O właśnie, druga sprawa – chciałam wózek, który miałby opcję odczepiania ze stelażu gondoli i wymieniania go na – wchodzący w skład zestawu – kubełek spacerówki, kiedy dziecko będzie już wystarczająco duże. Kiedy czytałam fora „wózkowe” i widziałam, że dziewczyny mają po trzy-cztery wózki, każdy od czegoś innego („jak jedziemy do dziadków”, „do samolotu”, „na wycieczki po lesie”, „do galerii”), to opadały mi ręce – nie mam ani miejsca w mieszkaniu, ani chęci, żeby mieć pierdyliard różnych wózków, chciałam jeden, porządny, na lata. Stąd, oglądając modele trzech firm, o których pisałam Wam na początku, wybrałam markę premium wśród wózków – Stokke.

DSC00472DSC01053Dlaczego Stokke?

Nie kupujcie broń Boże wózka online. Jedźcie, obejrzyjcie i same zobaczycie, że sprzęt Stokke to klasa sama w sobie. Przed porodem pojechałam z Kamilem i Tatą do sklepu, rzuciłam okiem na konkurencję i już wiedziałam, że nic z tego, tylko Stokke. Jeśli śledzicie mnie na snapie, lub czytaliście moje pierwsze wrażenie na temat wózka, to wiecie, że na tym etapie pojawiły się jednak spore wątpliwości dotyczące wyboru konkretnego modelu – ja chciałam dizajnerską wersję Xplory, natomiast moi panowie namawiali mnie na czołg- Trailz. Długo się zastanawiałam i w końcu rozum wygrał z sercem, padło na wózek terenowy, z pompowanymi kołami, cięższy, konkretniejszy, zdecydowanie mniej subtelny i kobiecy niż Trailz w kolorze melange grey.

wozek2 DSC00436 Dlaczego Trailz?

Co wygrało?

-Ogromny, ogromny kosz (w Xplory to jest popierdółka a nie kosz, w Trailz mieszczę wielkie zakupy z Lidla i moją torebkę. Na luzie!)

-Pompowane koła

-Stabilniejszy stelaż

-Większa gondola

wozek3

Trochę informacji technicznych

Gondola waży prawie 5 kg

-Jest przeznaczona dla dzieci do 9 kg

-Jest osadzona wysoko (ogromny plus, nie rozumiem jak dziewczyny korzystają z takich wózków, szkoda kręgosłupa!)

Stelaż waży prawie 10 kg

-Pompowane, duże koła z opcją blokowania (dwóch przednich)

-Regulowana wysokość rączki

-Montaż i demontaż banalnie prosty, intuicyjny, wszystko na „klik”

-Kompatybilne ze stelażem foteliki samochodowe Izi Go i Izi Sleep

DSC00470 IMG_1378Test

Od początku wiedziałam, że ta recenzja pojawi się ze sporą obsuwą. Wózek i inne gadżety Stokke zaczęłam Wam pokazywać już w sierpniu. Tak naprawdę już po pierwszych testach wózka wiedziałam, że to naprawdę bardzo dobry sprzęt, ale uznałam, że skoro panowie namówili mnie na czołg, to czym w zasadzie są testy bez zamieci śnieżnych, piachu, żwiru, korzeni i szyszek? No absolutnie niczym! Dlatego postanowiłam najpierw poddać wózek najcięższym próbom, a dopiero później wydać opinię na jego temat. Mamy środek zimy. Do tej pory wózek jeździł po piachu, lodzie, śniegu, błocie, trawie. W trakcie ulewy i śnieżycy.

Wnioski?

-Koła dają radę na każdym terenie (na lodzie ratowały mnie przed upadkiem, cholerne Timberlandy koszmarnie się ślizgają), ale trzeba kupić małą pompkę i wozić ją ze sobą, na wszelki wypadek.

-W trakcie ogromnej wichury śniego-deszczowej zawiewało śniegiem do gondoli, ale sam materiał jakimś cudem nie przemókł

-Piankowa rączka wymaga wizyty u tapicera, polecam obić ją w skórę, bo ten materiał jest nieestetyczny, niehigieniczny

-Hamulec i blokada kół przednich działają bez zarzutu, ale po ich odblokowaniu trzeba chwilę się posiłować z wózkiem, żeby ruszył

-To super opcja, że tapicerkę można ściągnąć i uprać

-Szkoda, że opcja dokupienia Winter Kit (ubranka zimowego dla wózka ;)) wchodzi w grę tylko w przypadku spacerówki

-Czołg jest naprawdę ciężki. Po wyładowaniu go na maxa zakupami, ledwo go pchałam (uhm, ok, w trakcie tej śnieżycy, o której Wam mówiłam, ale liczyłam na to, że będzie mi lżej). Sam w sobie prowadzi się bardzo bardzo dobrze, lekko, jedną ręką

-Obrotowe koła to rewelacyjna sprawa. Wchodzenie i wychodzenie ze sklepów, otwieranie sobie miliona drzwi jest dzięki temu łatwiejsze

-Nie kupujcie tego wózka, jeśli nie macie windy. Wnoszenie jest skaraniem boskim, choć da się to zrobić.

-To wózek, który polecam właścicielom samochodu z dużym bagażnikiem (choć nie jest to niezbędne, bo koła są odczepiane, a wtedy wózek mieści się w każdym innym bagażniku)

-Wózek ma odblaski, a my bardzo często spacerujemy po ciemku, więc to fajna opcja

-Koszyk jest ogromny i bardzo przydatny, ale szkoda, że nie ma żadnego zakrycia, np. klapy na suwak.

wozek1

Powtarzam na każdym kroku, że absolutnie nie mogę się doczekać, aż przejdziemy już na spacerówkę. Jestem mega ciekawa, jak Adaś zareaguje na to, że wreszcie będzie mógł obserwować świat – wydaje mi się, że męczy go to oglądanie go przez małą szparę w gondoli, ale dla kręgosłupa dziecka warto się w niej pomęczyć do 5-6 miesiąca. Możecie się więc spodziewać dalszego ciągu recenzji i pełnego podsumowania za kilka miesięcy, razem z plusami i minusami.

W wersji z gondolą wózek spełnia moje oczekiwania, choć nie ukrywam, że z racji tego, że siedzisko spacerówki pasuje do wszystkich stelaży Stokke, rozważam zaopatrzenie się w jeszcze jeden stelaż – Xplory. Wiecie, żeby był wilk syty (Kamil i tata) i owca cała (ja to owca) :D…