DSC02572Mój mały projekt świąteczny kiełkował mi w głowie od kilku miesięcy. Jestem zdjęciowym freakiem, więc Adaś ma jakieś trzy miliony fotek! Od jego narodzin ajfon zapchał mi się od nich już cztery razy! Należę do tradycjonalistek i uwielbiam oglądać stare albumy, zdjęcia wyświetlane na ekranie komputera to naprawdę nic szczególnego. Poza tym, wiecie, twardy dysk może paść i zeżreć nasze wspomnienia. Dla bezpieczeństwa co jakiś czas drukuję (cały czas mówię „wywołuję”, śmieszna sprawa, bo mój syn pewnie nie będzie już nawet wiedział, co to niby znaczy :D) kolejne partie. W tym roku na Święta przygotowałam aż osiem albumów dla całej mojej rodziny! Kupiłam czyste albumy do scrapbookingu, wydrukowałam miliard fotek z aparatu i mnóstwo „polaroidowych” zdjęć (polecam Wam bardzo stronę SnapBook.pl – można znaleźć tam też sporo innych zdjęciowych gadżetów). Fotki poprzyklejałam za pomocą dwustronnej, piankowej taśmy, dzięki temu łatwo jest wybrane odlepić i włożyć w ramkę :). Długo zastanawiałam się, jak ogarnąć temat okładki – może pamiętacie, że z racji ogromnej ruchliwości na jednym z pierwszych USG mój Adaś zyskał jakże uroczą ksywę Jaszczur :D. Chciałam, nawiązać do tego na okładce, ale wiecie, kiepsko rysuję :D… Z pomocą przyszła zdolna pani Natalia z Mikruska, która narysowała mi pięknego gada i teraz zielony kolo zdobi okładki wszystkich albumów! Efekt jest czadowy, chociaż warszawskie drukarnie, jedna po drugiej, odsyłały mnie z kwitkiem, kiedy przyszło do naniesienia obrazka na okładki – było ciężko znaleźć kogoś, kto to zrobi, ale w końcu udało się i w Wigilię wręczyłam ten wyjątkowy prezent. Polecam każdemu taką opcję – roboty było strasznie dużo, ale widząc miny moich bliskich- było warto! 😀

DSC02592DSC02554 DSC02558 DSC02573 DSC02610DSC02574 DSC02575 DSC02578 DSC02579 DSC02590 DSC02591 DSC02588DSC02594