karalogmarzenyt

#5bestgifts

Czy potraficie wymienić pięć najfajniejszych prezentów, jakie kiedykolwiek dostałyście? W ramach kampanii Koła Niespodzianek, zostałam poproszona o przygotowanie takiej listy i… tu pojawił się zgryz. Moi bliscy i znajomi są mistrzami świetnych prezentów i niespodzianek, dobrze mnie znają i najwyraźniej słuchają wszystkiego, co plotę, bo zawsze trafiają w dziesiątkę, niezależnie od tego, czy prezent jest materialny czy niematerialny. I tu zaczyna się zabawa: pięć najlepszych prezentów EVER? To prawie niemożliwe do wybrania, ale spróbujmy!

#1 Bezsprzecznie najbardziej cieszą mnie takie momenty, w których niczego od nikogo nie oczekuję i jestem szczęśliwa, że ktoś o mnie po prostu pomyślał, że chce mi sprawić radość. Knedle z truskawkami od Babci, kiedy przyjeżdżam do Zawiercia po intensywnym i stresującym czasie w pracy, Tata podający mi herbatę, kiedy chlipię bez większego powodu, Kamil, który przynosi mi w zębach makaroniki i tuzin lodów z Lidla tylko dlatego, że wie, że się dzięki temu uśmiechnę – takie pozornie małe gesty dają mi najwięcej radochy i mam to szczęście, że moi bliscy często o mnie myślą i że spotykają mnie takie dowody miłości. Takimi samymi prawami rządzą się wiadomości od Was – nadal jestem jedną wielką burzą hormonów, więc trochę inaczej odbieram pewne rzeczy, ale możecie mi wierzyć lub nie, po porodzie dostałam od Was taką ilość pozytywnej, dobrej energii, że leżałam w szpitalnym łóżku i płakałam, bo było mi tak miło i tam bardzo mnie wzruszyliście. Jesteście super!

#2 Nie wiem, czy wiecie, ale od zawsze marzę o urodzinowym przyjęciu niespodziance. Wiecie, takie zestawienie największych banałów: tort urodzinowy, balony, krzyczenie „niespodzianka!”…Ktoś tu jest dzieciakiem, co :D? Niestety, wielkie rozczarowanie, jeszcze nie doczekałam się przyjęcia niespodzianki, ale cóż – wszystko przede mną! Namiastkę takich urodzin miałam za to jakieś 4-5 lat temu, kiedy mój Kamil zorganizował mi czas na caaaały dzień. Zabrał mnie na dobre jedzonko, na zakupy, przygotował fajną kąpiel z płatkami kwiatów i wieczorem zamówił sushi. Czułam się maksymalnie dopieszczona. Niektórym mogłoby się wydawać, że to nic takiego, kilka miłych rzeczy, ale ja po prostu czułam się kochana :).

#3 Czas na coś materialnego! I to jakiego! Czy wiecie, że jestem… Lady, a mój Kamil jest Lordem? Mój narzeczony zadbał o to, abyśmy byli właścicielami kawałka ziemi w Szkocji i dzięki temu możemy używać tytułów szlacheckich. Grubo, nie? Co z tego, że jesteśmy właścicielami 0,09 mkw ziemi. Jestem Lady i mam na to papiery :D! Można sobie takie coś kupić na ebayu!

#4 Nie od dziś wiadomo, że my kobiety, jesteśmy najlepsze w robieniu prezentów… samym sobie :D. Nowa torebka, wymarzony pasek, ładna chusta – jestem mistrzem w rozpieszczaniu się, nagradzaniu i spełnianiu swoich marzeń, a co! Pierwszym poważnym prezentem, jaki sobie sprawiłam z okazji skończenia ciężkiego roku na studiach była granatowa torebka Michaela Korsa, która jest moją ulubioną do dzisiaj. Od tego momentu regularnie, w miarę możliwości, sprawiam sobie prezenty, które motywują mnie do dalszej pracy.

Zaraz po porodzie, kiedy leżałam jak żywy trup, obolała jak jasna cholera i trochę przerażona tym, co teraz będzie, dostałam mejla od znajomej brand manager, z pytaniem, które wywołało u mnie szeroki uśmiech – „Komoda, wysyłamy Cię do SPA! Co Ty na to?”. To się nazywa timing, to się nazywa Real Time Marketing :D! Udało mi się wyrwać z domu na kilka godzin, zostawiłam Młodego z tatusiem i butelką mleka. Panowie doskonale dali sobie radę, a ja przeleżałam plackiem całe popołudnie. Wiecie, samo spa jest fajne, ale ten pomysł i timing jest mistrzowski, bo bardzo potrzebowałam chwili dla siebie, czasu, żeby się zrelaksować, wyluzować. Wiecie, bez smoczków i pieluszek. Zatem traktuję to, jako najlepszy prezent #5! Polecam Wam ideę Koła Niespodzianek, szczególnie pod kątem nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia.

Jeśli szukacie pomysłów na kreatywny prezent dla wyjątkowej osoby, koniecznie sprawdźcie stronę https://koloniespodzianek.pl/, gdzie możecie przygotować dla niej niespodziankę! Jak to działa? Wybieracie kwotę, jaką chcecie przeznaczyć na prezent, następnie kategorię prezentów (od biżuterii przez „dla ciała i ducha” aż po „rozkosze podniebienia”), a następnie z puli dostępnych prezentów wybieracie kilka tych, które spodobałyby się obdarowywanemu. Przeciągacie je do koła niespodzianek, gdzie zostają ukryte – osoba, której chcecie sprawić przyjemność dostaje możliwość wylosowania swojego prezentu :)! A, do zamówienia można dołączyć kwiaty :D. Bajer, nie? Miłego kombinowania, Święta coraz bliżej, warto mieć w pamięci taką opcję :).

karalogmarzen