DSC00698Cóż, shame on me, nie należę do dziewczyn, które przygotowały kącik dla swojego malucha na kilka miesięcy przed godziną W. – mój właśnie się wyłonił, a jesteśmy z Juniorem już na skraju „rozpakowania”. Do tej pory – nie owijając w bawełnę – łóżeczko pełniło głównie rolę fantastycznego schowka – na poduszki, narzutę, a czasami nawet na nasze ubrania. Wiecie, zgodnie z nową interpretacji zasady: fotel jako najlepsza szafa świata!

Kilka dni temu udało mi się w końcu odebrać kilka ostatnich paczek z dzieciastym sprzętem i uznałam, że to najwyższy czas, żeby kącik Małego zaczął przypominać faktycznie łóżeczko dziecka, a nie przechowalnię sprzętu jego starych… i oto jest! Od początku wiedziałam, że pójdę w klasykę – biel, błękit i oczywiście moje ukochane szarości. Całość doskonale wpasowuje się w wystrój naszej sypialni. Jest tu trochę gadżetów – jakże bym mogła sobie je odpuścić – ale myślę, że nie przegięłam z ilością. Ciekawe, czy spodoba się Małemu :)! A, gdybyście pytały- łóżeczko jest z IKEI!

DSC00706Pierwszym gadżetem, na który się skusiłam, jest rożek z Laluu – na samym początku ciąży zamówiłam już jeden i przez długi czas wydawało mi się, że jest idealny. Dopiero po licznych rundkach po sklepach i po przejrzeniu asortymentu sklepów internetowych ogarnęłam, że jeszcze kilka miesięcy temu nie miałam pojęcia o tym, jak wybierać rzeczy dla dzieci :D. Mój pierwszy rożek jest sztywny i szorstki, zrobiony co prawda z bawełny, ale dość marnej jakości. Ten z Laluu jest mięciutki, a w środku wyściełany materiałem minky. Super rzecz!

DSC00702 DSC00879

Pan Pingwin to część mojego dużego zamówienia z Noukie’s, francuskiego sklepu z gadżetami dla dzieci. Mamy z niego również tę piękną karuzelę nad łóżeczkiem, kocyk, śpiworek i masę innych fajnych fantów! Must havem są też muślinowe chusto-pieluszki. Kupiłam ich kilka na aliexpress i naprawdę zdziwiły mnie swoją jakością- może to ze względu na cenę, która nie była zbyt „aliexpressowa”.. :D!

 

DSC00860 DSC00856

Królik, o który dostałam milion pytań po publikacji zdjęcia na instagramie, to tak naprawdę lampka z Mr Maria. Lampka, a raczej lampiszcze! Będzie się super sprawdzała, kiedy trzeba będzie wstać w nocy do Panicza- można regulować natężenie światła, dzięki temu nie musimy rozświetlać całego pokoju, żeby zajrzeć do łóżeczka.

DSC00766 DSC00762 DSC00758 DSC00754Tych uroczych trzech dżentelmenów to króliczki z Muzpony grzechocząca zawieszka, która – jak widzicie – doskonale wpasowuje się w króliczy motyw kącika Małego :D.

DSC00750 DSC00746

Ten pan po prawej to królik-poduszka z Laluu. Możecie dowolnie personalizować wszystkie przedmioty z tego sklepu, nawet takie małe detale jak kolor kokardki przy poduszce!

DSC00738 DSC00737

Mówiłam Wam już, że są rzeczy, które znałam na długi przed tym, jak zaszłam w ciążę- mimo że byłam dzieciowym laikiem! Jednym z takich gadżetów jest szumiący miś – WhisbearMój jest w tej bardziej wypasionej wersji- z czujnikiem cry sensor! Jak to działa? Miś aktywuje się wtedy, kiedy wykryje płacz dziecka! Testowałam, puszczałam mu płacz z jutuba! Działa :D! Spodziewajcie się recenzji, kiedy miś zapozna się ze swoim właścicielem!

DSC00729Na pewno jesteście ciekawe skąd to czadowe prześcieradło? To cudo jest z Pink No More – jeśli szukacie ślicznych akcesoriów do spania, to koniecznie tam zajrzyjcie!

DSC00726 DSC00722 DSC00715Pontonik, jak to określiłam na snapie (modnakomoda), to podobno jeden z najlepszych gadżetów, które można sprawić dzieciakowi do łóżeczka! Wkładacie tam owiniętego, otulonego delikwenta, a on ma dużo większe poczucie bezpieczeństwa, niż gdyby miał obok taką wieeeeelką przestrzeń łóżeczka. To dość zrozumiałe, dziewięć miesięcy w totalnym zwinięciu, a potem zderzenie z takim ogrooooomnym łóżeczkiem?! Też chcielibyście spać w ponotnie! Mój jest dwustronny (!) i również pochodzi z Laluu :).

DSC00712

Koniecznie dajcie znać, jak Wam się podoba to, co przygotowałam dla Panicza! :)))