Moi najwierniejsi czytelnicy doskonale wiedzą, że jestem absolutnie popapraną, świrniętą i sfiksowaną Potterofanką. Tkwię w tym od dziesiątego roku życia i mimo przewidywań wszystkich moich bliskich, że z wiekiem mi przejdzie, nic na to nie wskazuje. Wszyscy zdążyli się już z tym pogodzić i przyjąć do wiadomości, że jeżeli chce mi się coś sprezentować, to najbardziej rozsądnym wyborem jest plakat z Niepożądanym Numer Jeden (dzięki Mamo!), koszulka z godłem Slytherinu albo obudowa na telefon z mapą Huncwotów. Nic nie poprawia mi humoru bardziej, niż rozgrzewające piwo kremowe i Więzień Azkabanu na DVD.

Dzisiaj mam dla Was przepis mojego Taty na piwo kremowe. Jest ono po prostu wyczesaną wersją grzanego piwa z koglem moglem, które zawsze przychodziło mi do głowy, kiedy czytałam o posiadówkach Harry’ego, Rona i Hermiony w Pubie pod Trzema Miotłami. Obiecuję, ze popracujemy nad przepisami na Ognistą Whisky, Grzany Miód i Rum Porzeczkowy. Smacznego!

Potrzebne składniki (1 porcja):

  1. Wasze ulubione piwo (0,5l)
  2. Dwa żółtka
  3. 2-3 łyżki cukru
  4. Łyżeczka cynamonu
  5. Łyżeczka cukru wanilinowego lub esencji waniliowej
  6. Kilka goździków
  7. Łyżeczka miodu

Piwo wlewamy do rondelka, dodajemy goździki i łyżeczkę miodu. Podgrzewamy, ale nie doprowadzamy do wrzenia. Żółtka ucieramy z cukrem na gładką masę, dodajemy do nich cynamon i cukier wanilinowy. Wlewamy piwo do ulubionego kubka (nie zapomnijcie wyjąć wcześniej goździków ;))), stopniowo dolewamy do niego kogel-mogel, cały czas mieszając. Posypujemy cynamonem na wierzchu. Gotowe!

P.S Jeżeli jesteście przeziębieni, grzane piwo w takiej postaci to mus! Koniecznie spróbujcie :)).

P.P.S. Kejt, nie martw się, niedługo dostaniesz swoją porcję :D.

Koniec psot!