Marka Melissa powstała w 1979 roku w Brazylii i do dziś podbija sercu fashionistek z całego świata. Czy warto zaopatrzyć się w parę oryginalnych balerinek albo sandałów? Zapraszam do czytania!

Na czym polega fenomen butów Melissa i czym się różnią od innych gumowych butów? 
Melissy są tworzone dzięki nowoczesnej technologii z tworzywa mel-flex, które ma dopasowywać się do kształtu stopy. Buty w założeniu mają nie odparzać, a stopy mają się nie pocić. Dodatkowym bajerem jest to, że oryginalne Melissy pachną gumą balonową.

Czy nogi się pocą w gumowym materiale?
Mają się nie pocić, ale niestety nic z tego. Nie mam zazwyczaj z tym problemu, ale moje stopy pływają w każdych Melissach, niezależnie od temperatury. A podczas upałów problem jeszcze większy. Za to baleriny+ rajstopy to super rozwiązanie.
Czy nadają się na ciepły dzień?
Jak wyżej napisałam- w temperaturze +/-15 stopni moja stopa ślizga się w butach jak w maśle.



Jak długo utrzymuje się charakterystyczny zapach Melissek
Moje najstarsze Melissy mają trzy lata i nadal pachną.
Czy rozmiarówka jest typowa?
Nie, różni się w zależności od modelu. Mimo że na co dzień noszę rozmiar 38, w przypadku Melissy Patchuli (czarne koturny na zdjęciu powyżej) musiałam zamówić rozmiar 39, tak samo było z sandałami i balerinkami, natomiast balerino-sandały z wycięciem na palce mam w rozmiarze 38. Najlepiej trochę poprzymierzać w sklepie stacjonarnym.
Gdzie je kupić?
sarenza.pl
zalando.pl
answear.pl
schaffashoes.pl
hegos.pl
a stacjonarnie w Warszawie np. w Galerii Mokotów, w Złotych Tarasach i w Schaffashoes na Natolinie, a w Zawierciu od niedawna w sklepie Luz Best na Powstańców Śląskich 5 🙂
Czym się różni Melissa od Mel by Melissa
Mel by Melissa to tańsza linia Melissy, skierowana w stronę młodych dziewczyn. Mam w kolekcji zarówno Melissę jak i Mel i nie między nimi różnicy jeśli chodzi o komfort noszenia czy jakość wykonania.
Czy są warte swojej ceny?
Ciężko powiedzieć- z mojego punktu widzenia nie, ale jest całe mnóstwo dziewczyn, dla których są to najwygodniejsze buty świata. Mój problem polega na tym, że wszystkie Melissy, które mam, podobają mi się w 120%. Powiem więcej- podoba mi się kilka kolejnych modeli i jakoś nie potrafię przyjąć, że to jest miłość bez wzajemności, bo Melissy regularnie robią mi masakrę ze stopami. Czemu tak się dzieje? Cóż, może mam jakieś rozczłapane stopy trolla, może też wynika to z tego, że każde buty mnie obcierają- niektóre po prostu w pewnym momencie przestają. A Melissy nie. W moim przypadku to raczej nieudane inwestycje, ale i tak uparcie będę co jakiś czas dawać im szansę, w nadziei, że tym razem nie zrobią mi krzywdy. Model na koturnie sprawdza się w moim przypadku najlepiej i zrobił mi kuku tylko kilka razy, za to baleriny super dają sobie radę w połączeniu z rajstopami. Z całą resztą mam ciężką przeprawę! 
A jak jest u was? Macie jakieś Melissy w swojej kolekcji? Czy możecie mi coś powiedzieć na temat modelu Lady Dragon? Buziaki! M.