Za kilka miesięcy Modnej Komodzie stuknie sześć lat. Sześć lata pisania dla Was, pracowania na Wasze zaufanie i sympatię, sześć lat poszukiwania i szlifowania własnego stylu i nauki blogowania. To lata, w których zostałam człowiekiem-orkiestrą- PR-owcem, marketingowcem, modelką, pisarką, grafikiem, informatykiem, fotografem. O, i prawnikiem! I wiecie co? Po tych sześciu latach nadal zdarzają mi się takie chwile, w których (po wykonaniu tych wszystkich zadań, które poprzedzają kliknięcie „opublikuj” na blogu) patrzę na zdjęcia i zastanawiam się.


Co ja sobie do cholery myślałam. 
Na przykład dzisiaj- trochę porażka. Wszystkie te rzeczy, które mam na sobie- no, za wyjątkiem nietrafionych butów- bardzo lubię! Za to razem tworzą mały, nieprzemyślany, tandetny koszmarek. Komoda, Komoda, nie przygotowuj więcej, do cholery, stylizacji na bloga, kiedy masz PMSa i nie wychodź na zdjęcia w lokach w największy deszcz.

Wrzucam Wam te zdjęcia z kilku powodów. Pierwszy jest czysto techniczny- to ostatni zestaw jaki zachomikowałam na dysku. Nie wzięłam do Warszawy aparatu i jeszcze przez co najmniej tydzień nie zrobię nic nowego. Po drugie- jestem wobec siebie krytyczna, niewykluczone, że przesadzam i komuś spodoba się to co zrobiłam. Trzeci powód jest najważniejszy- mam doskonałą okazję, żeby podzielić się z Wami tajemną wiedzą o kulisach blogowania modowego.

Jak wygląda przygotowanie sesji na bloga modowego?
1) Zima. -20 stopni. Umieracie w puchowej kurtce, stojąc na przystanku autobusowym. Gdzieś w oddali majaczą Wam dwie postaci. Jedna ubrana jak człowiek, z aparatem, najczęściej jednak bez rękawiczek. Druga- w krótkim rękawku, z wypiekami na twarzy, z przymrożonym uśmiechem. Nie dajcie się zwieść, to nie jest uśmiech na potrzeby sesji. To po prostu brak czucia mięśni twarzy. Postać nr 2 wygina się do aparatu i stara się wyglądać naturalnie. W sensie: „Tak sobie tutaj pozuję w moim standardowym outficie na zimę”. O tak jak np. ta laska albo ta tutaj. Nigdy po takiej sesji nie dostałam zapalenia płuc, ale może powinnam- wtedy pewnie szybciej oduczyłabym się takich głupot.

2) Jak sobie wyobrażacie wyjście na zdjęcia typowej blogeriny? Spontanicznie? „O, jak tu ładnie, zrobiłabym zdjęcia na bloga”- „co za przypadek, akurat mam ze sobą swój dwukilogramowy sprzęt fotograficzny!”. Ależ drodzy Państwo! To starannie zaplanowana akcja logistyczna. Zgranie w czasie fotografa i blogerki często jest bardzo skomplikowane, trzeba też wziąć pod uwagę warunki meteorologiczne, światło towarzyszące konkretnej porze dnia i dopasować obuw do podłoża jak również tło do reszty outfitu. Ważne jest też popracowanie nad mimiką, kiedy chcemy sprawić wrażenie, że faktycznie akurat jesteśmy na przechadzce. Np. w lesie, wyglądając na Wednesday Adams. Pamiętajcie, czasami trzeba włączyć uśmiech numer 128 (jeżeli prezentujemy stylizację radosną) a czasami uzewnętrznić skrywany w sercu mhhrok (jak na zdjęciu wyżej, dla polepszenia efektu).

3) Sesje zdjęciowe to nie tylko stylizacje! Przecież mamy jeszcze instagram! Jeżeli chcemy, żeby wyglądał ładnie, estetycznie i wyjątkowo blogersko, należy zadbać o odpowiednią inscenizację zdjęć. Jemy śniadanie? Co z tego, że w rzeczywistości wchrzaniamy owsiankę jedną ręką, drugą robimy kreskę eyelinerem (no dobra, to akurat czysta fikcja, żadna normalna kobieta tego nie zrobi), a w pobliżu walają się wszystkie kosmetyki, jakie zdołałyśmy wygrzebać z kosmetyczki. Na zdjęciu widać tylko miziasty kocyk, tackę, kawę i kompatybilną miseczkę. A w bekstejdżu? Już spieszę z podzieleniem się z Wami spisem inwentarza: rajstopy, piżama, kubek z niedopitą herbatą z poprzedniego dnia, szczotka do włosów, jedwab do włosów, suszarka, ręcznik, dwie książki i dwa katalogi Itaki, telefon, milion zużytych chusteczek do nosa i sprzęt do manicure. Typowy, poranny, niefotogeniczny burdel. Zastanawiacie się czasami, dlaczego laski z instagrama mają wszystko takie ładne i estetyczne? Nie mają. Poza kadrem walają się majtki, suszarka na pranie i mop. Trast mi, ajm e bloger.

Wpis ma charakter autoironiczny. Możecie spokojnie robić to u siebie w domu.


sweter/jumper: Sheinside
spodnie/pants: Cubus
płaszcz/coat: FRS
torebka/bag: C&A
naszyjnik/necklace: Iloko
buty/shoes: Oasap