Pięć lat temu pisałam maturę. Teraz nie pamiętam już, przed którym egzaminem dygotałam o tej porze, ale za to wiem, że żaden z nich nie był wart tych strasznych nerwów. Trafiłam na okres najprostszej matury w dziejach naszego kraju. Matma, z której zawsze byłam kiepściutka jak jasny gwint, zaczęła być obowiązkowa rok później, co przyjęłam nie tyle z ulgą, co z dzikimi owacjami na stojąco. Wiem, pewnie zaraz jakiś matematyczny psychofan doniesie mi, że żeby nie zdać podstawowej matmy, to trzeba być półidiotą (ekhm …), zatem informuję- zdałabym tę matmę, ale poświęciłabym na nią tyle czasu, co na resztę przedmiotów razem wziętych, więc brak takiej konieczności uważam za akt szczodrobliwości losu :D.
Prezentacja maturalna z polskiego to twór, którego nigdy nie rozumiałam i nigdy nie zrozumiem tego, jakim cudem ktoś wpadł na takie rozwiązanie. Napisać esej na temat, który sami sobie wybieramy, z którego w związku z tym jesteśmy świetni; esej na którego przygotowanie mamy całą masę czasu. Kolejny level to odpowiedzenie na pytania, które można było z łatwością przewidzieć w trakcie pisania prezentacji. I teraz przychodzi mi do głowy pytanie- jak ktoś mógł nazwać maturą takie coś :D? Nigdy też nie zrozumiem, czemu niektórzy wybierali sobie sami z siebie tematy, które kompletnie im nie leżały, ale to już tajemnica lasu.
Oczywiście nie chcę tu powiedzieć, że matura to kompletna bzdura i łatwizna, bo przygotowywałam się do niej systematycznie przez trzy lata (yep, w liceum znałam słowo „systematyczność”, to były piękne czasy!), ale trafiłam na mnóstwo okoliczności sprzyjających i uznaję je za rzadko pojawiającego się w moim życiu FUKSA.
Dlatego, kochani tegoroczni maturzyści, jeżeli jesteście zestresowani i spięci, to wiedzcie, że już za rok nasze cudowne, światłe Ministerstwo Edukacji Narodowej wprowadza kolejną wariację na temat matury, której udało Wam się uniknąć. Abstrahuję już od tego, że tym razem jest to w końcu racjonalna i słuszna zmiana (więcej na ten temat TU). Fuks? No fuks, a jak :D! Wszystkich Was kopię w tyłki na szczęście i życzę powodzenia! Będzie dobrze!

 _____________________________________________________________
sukienka/dress: 6ks
marynarka/blazer: Romwe
buty/boots: H&M
torebka/bag: Michael Kors

fot. Marie Antoinette