fot. multiperfumeria.pl

Większość pytań, jakie od Was dostaję to te dotyczące zakupów przez internet na zagranicznych stronach. Jakiś czas temu stworzyłam dla Was poradnik, w którym krok po kroku opisuję proces kupowania za pomocą PayPala (KLIK), dzisiaj przygotowałam coś jeszcze lepszego- dopóki nie nauczyłam się korzystać z karty debetowej, nie wiedziałam, że zakupy na zagranicznych stronach mogą być tak banalnie proste i błyskawicznie szybkie! Ale od początku.

Czy muszę mieć kartę kredytową, żeby zrobić zakupy przez internet?
To mit! Wystarczy karta debetowa, którą pewnie większość z Was ma w portfelu. Dopiero przygotowując się do egzaminu z finansów dowiedziałam się, że taka karta wcale nie oznacza, że posiadacz może mieć tzw. debet na koncie- wręcz przeciwnie. Nazwa (przynajmniej dla mnie) była myląca, bo jest to karta płatnicza, wydawana do zwykłego rachunku bankowego, a kwota transakcji nie może przekroczyć stanu środków na koncie posiadacza karty.

Okej, mam kartę debetową, co teraz?
Teraz musicie zwiększyć internetowy limit transakcyjny swojej karty. Wpisując w google hasło „limit transakcyjny” i nazwę banku na pewno wyskoczy Wam milion podpowiedzi, jak to zrobić. Ja mam konto w ING Banku Śląskim i limity zwiększa się wchodząc w zakładkę Karty-> Zmień limit, więc przypuszczam, że w innych bankach będzie to wyglądać podobnie. Ustawiłam limit transakcji internetowych na wysokość dostępnych środków, ale robię to tylko doraźnie- wtedy kiedy robię zakupy- bałabym się trochę, gdyby moja karta umożliwiała ciągle taki łatwy dostęp do środków. Płatność kartą nie wymaga bowiem wpisywania żadnych kodów, pinów. Co jest potrzebne? Czytajcie dalej 🙂

Robimy zakupy!

Postanowiłam pokazać Wam proces korzystania z karty debetowej na przykładzie strony iHerb.com, na której zaopatruję się regularnie w pędzle Real Techniques (duuuuużo taniej niż w Polsce!)i w organiczne kosmetyki. Wszędzie płatność kartą będzie przebiegać dokładnie tak samo, więc nie musicie się martwić, jeśli będziecie chcieli zrobić zakupy w innym miejscu.

Wchodzimy na stronę, rejestrujemy się, podając wszystkie potrzebne dane i wrzucamy do koszyka rzeczy, które nas interesują . Nie zapomnijcie zajrzeć w zakładkę „Freebies” (na górze strony głównej) -do każdego zamówienia możecie wybrać sobie gratis. Na koniec klikamy View Cart & Check Out.

Widzimy podsumowanie zakupów, kwotę do zapłaty, a przy pierwszym zamówieniu zobaczycie też miejsce do wpisania kodu rabatowego – ja otrzymałam 10$ zniżki :). Mam dla Was kod rabatowy, sprawdźcie, ile jest on warty – FMJ613. Kod jest wielokrotnego użytku, każdy z Was może z niego skorzystać. Wybieracie też formę wysyłki- czasami jest darmowa, ale zazwyczaj kosztuje 4$ (ta najtańsza, moje zamówienia przychodziły do mnie po ok.10 dniach, chociaż wiem, że jestem w tej kwestii niezłą szczęściarą, niektórzy czekają na paczkę nawet 2 miesiące). Minusem jest to, że wraz z ilością produktów wrzucanych do koszyka wzrasta ich waga, a wraz ze wzrostem wagi wzrasta cena za przesyłkę. Ja zawsze staram się zmieścić tak, żeby zapłacić 4$, a nie 22$ …

A teraz gwóźdź programu, czyli to, co należy zrobić po kliknięciu Proceed do Checkout. Wszystko jest bardzo proste, bierzecie w łapę swoją kartę (pamiętajcie o zmianie limitów transakcji internetowych, inaczej nie zadziała!) i wpisujecie:
1) numer karty, czyli 16-cyfrowy kod znajdujący się na przodzie karty
2) datę ważności, która również znajduje się z przodu
3) imię i nazwisko właściciela karty
4) Kod CVV2, który znajdziecie na odwrocie karty

Klikacie next i to już koniec. Tak, serio. Przychodzi Wam potwierdzenie na mejla, a z Waszego konta zostają pobrane środki. Idealnie proste, prawda? Na tyle proste, że osobiście polecam nie zostawiać limitów transakcji na tym samym poziomie przez cały czas i pilnowanie swojej karty ;)!

Jeśli macie jakiś pytania, wątpliwości albo sugestie, to zapraszam do komentarzy 🙂