„To nie podróbka, to INSPIRACJA!”
Ostatnio jest to jedno z ulubionych zdań blogerek jako odpowiedź na atak ze strony czytelników. Kiedy ktoś zarzuca dziewczynom (i chłopakom) noszenie podróbek, te zgrabnie ucinają dyskusję. Na temat tej terminologii toczyło się już bardzo wiele dyskusji, często niepopartych żadnymi konkretnymi argumentami, ja natomiast przychodzę do Was dzisiaj z suchymi faktami :). Mianowicie: co mówi na ten temat obowiązujące w Polsce prawo, czy istnieją definicje legalne podróbki, inspiracji i kiedy naśladowanie jest dozwolone.

Podstawą działania będzie kilka aktów prawnych: (WE) NR 1383/2003 z dnia 22 lipca 2003 r., ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r., ustawa prawo o własności przemysłowej z 30 czerwca 2000 r.

Na początek kilka definicji i wyjaśnień, które są niezbędne do zrozumienia istoty ochrony własności intelektualnej jaką jest np. projekt torebki:

utwór wg ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych
 (P.S – wbrew pozorom utwór nie ma tu znaczenia potocznego, czyli nie jest to tylko utwór muzyczny!)
Art. 1

 1. Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności
twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci,
niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).
2. W szczególności przedmiotem
prawa autorskiego są utwory:
1) wyrażone słowem, symbolami
matematycznymi, znakami graficznymi (literackie, publicystyczne, naukowe,
kartograficzne oraz programy komputerowe);
2) plastyczne;
3) fotograficzne;
4) lutnicze;
5) wzornictwa przemysłowego;
6)
architektoniczne, architektoniczno-urbanistyczne i urbanistyczne;
7) muzyczne
i słowno-muzyczne;
8) sceniczne, sceniczno-muzyczne,
choreograficzne i pantomimiczne;
9) audiowizualne (w tym
filmowe).
21. Ochroną objęty może być wyłącznie
sposób wyrażenia; nie są objęte ochroną odkrycia, idee, procedury, metody i
zasady działania oraz koncepcje matematyczne.
3. Utwór jest przedmiotem prawa
autorskiego od chwili ustalenia, chociażby miał postać nieukończoną.
4. Ochrona
przysługuje twórcy niezależnie od spełnienia jakichkolwiek formalności.

 


 (wyliczenie utworów  z punktu 2. nie jest wyliczeniem wyczerpującym)

Wg doktryny wyróżnia się kilka rodzajów utworów

SAMOISTNE
a) w pełni samoistne – warto tu jednak wspomnieć, że nawet takie utwory nie powstają w próżni, ponieważ autor czerpie w pewien sposób  dotychczasowego dorobku cywilizacyjnego- artystycznego czy naukowego
b) inspirowane – powstają na skutek pobudki dostarczonej przez inny utwór. Związek z dziełem będącym inspiracją może mieć różną siłę, ale musi być dostrzegalny

NIESAMOISTNE,  w tym opracowania, zbiory utworów

Podział ten jest o tyle ważny, że wpływa na swobodę (lub jej brak) korzystania z danego utworu.

Podział ten poznałam na wykładzie z ochrony własności intelektualnej, stąd brak podanego źródła informacji ;).

znak towarowy wg ustawy Prawo własności przemysłowej: 
Art. 120. 
1.
Znakiem towarowym może być każde oznaczenie, które można przedstawić w
sposób graficzny, jeżeli oznaczenie takie nadaje się do odróżnienia
towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa.
2. Znakiem towarowym, w rozumieniu ust. 1, może być w szczególności
wyraz, rysunek, ornament, kompozycja kolorystyczna, forma przestrzenna, w
tym forma towaru lub opakowania, a także melodia lub inny sygnał
dźwiękowy.

wzór przemysłowy wg ustawy Prawo własności przemysłowej:
Art. 102 ust. 1
Wzorem przemysłowym jest nowa i posiadająca indywidualny charakter
postać wytworu lub jego części, nadana mu w szczególności przez cechy
linii, konturów, kształtów, kolorystykę, strukturę lub materiał wytworu
oraz przez jego ornamentację. Wytworem jest każdy przedmiot wytworzony w
sposób przemysłowy lub rzemieślniczy, obejmujący w szczególności
opakowanie, symbole graficzne oraz kroje pisma typograficznego, z
wyłączeniem programów komputerowych.”

ROZPORZĄDZENIE RADY (WE) NR 1383/2003 z dnia 22 lipca 2003 r. formułuje definicję towaru podrobionego
Artykuł 2
1. Dla celów niniejszego rozporządzenia „towary naruszające prawo własności intelektualnej” oznaczają:

a)     towary będące
przedmiotem działania naruszającego znak towarowy w państwie członkowskim, w
którym zostały ujawnione i opatrzone bez zezwolenia znakiem, który jest
identyczny ze znakiem towarowym ważnie zarejestrowanym w odniesieniu do towarów
tego samego rodzaju lub którego istotnych cech nie można odróżnić od cech
takiego znaku towarowego;

 

b)     towary będące
przedmiotem działania naruszającego oznaczenie geograficzne w państwie
członkowskim, w którym zostały ujawnione, i opatrzone bądź opisane nazwą lub
terminem, które są chronione w odniesieniu do tego oznaczenia geograficznego;
c)     jakiekolwiek
opakowanie, etykieta, naklejka, broszura, instrukcja obsługi, dokument
gwarancji lub inny podobny artykuł, nawet jeśli przedstawione odrębnie, które
są przedmiotem działania naruszającego znak towarowy lub oznaczenie
geograficzne, na których widnieje znak, nazwa bądź termin identyczne z ważnie
zarejestrowanym znakiem towarowym lub chronionym oznaczeniem geograficznym,
których istotnych cech nie można odróżnić od cech takiego znaku towarowego lub
oznaczenia geograficznego i które można wykorzystać do tego samego rodzaju
towarów jak te, dla których zarejestrowano znak towarowy lub oznaczenie
geograficzne; 
  

 fot. http://www.luuux.pl

To tyle z koniecznego prawniczego bełkotu, teraz czas na małe wyjaśnienia.
Podróbką jest każdy towar, który jest oznaczony cudzym znakiem towarowym. Najprościej mówiąc jest to taki towar, który udaje coś, czym wcale nie jest, ma nas wprowadzić w błąd, wywołać wrażenie, że kupujemy oryginał. Inspiracją jest naśladownictwo towarów, czyli tak naprawdę wszystko to, co widzimy na półkach w Zarze czy H&M. To, co jest istotą rozróżnienia podróbki od inspiracji to wrażenie wywoływane na potencjalnym kupującym. Jeżeli idziemy do Stradivariusa i widzimy np. koturny, które wyglądają zupełnie jak te, które widzieliśmy na pokazie Isabel Marant, to czy mamy choć przez chwilę wątpliwości co kupujemy- produkt od projektantki czy produkt sieciówkowy? Oczywiście że nie. Wobec tego o podróbce nie może być mowy. W przypadku podrabiania produktu musi zaistnieć zamiar przywłaszczenia sobie prawa do cudzej marki. 

Esencją problemu jest granica, która oddziela akceptowalne formy inspiracji od tych, które legalnymi zdecydowanie nie są. I tu polecam zerknięcie wyżej- do znaków towarowych i wzorów przemysłowych (są to po prostu dwa rodzaje ochrony o nieco innych właściwościach ze względu na czas ochrony, atrybut nowości, cenę rejestracji itd.). To zastrzeżenie znaku towarowego czy wzoru przemysłowego powoduje powstanie ochrony danej rzeczy, najprościej ujmując- zakazanie konkurencji wytwarzania łudząco podobnych lub identycznych przedmiotów, a w przypadku nierespektowania naszego prawa- dochodzenie naszych roszczeń przed sądem. 

Co więc z inspiracjami, które w swoich kolekcjach mają marki sieciówkowe? Dlaczego nie słyszymy o tym, że np. Balmain pozywa Zarę za to, że w jej kolekcji pojawiła się marynarka łudząco podobna do tej, która wcześniej była prezentowana na wybiegu u projektanta? Cóż- niektórzy pozywają, niektórzy nie. Istnieją firmy, które wychodzą z założenia, że najzwyczajniej w świecie nie ma sensu pozywać sieciówek. „Wysokie marki” zdają sobie sprawę z tego, że klienci sieciówek to tak czy siak nie ich target. Potencjalna klientka Zary nie rezygnuje z zakupów u Louboutin dlatego, że uznaje, że może dostać podobne buty taniej w sieciówce tylko dlatego, że od samego początku nie planowała kupować nic u Louboutin, ponieważ to nie jej półka cenowa. W sprawach tego rodzaju sądy wielokrotnie powołują się na argument, że nie istnieje możliwość pomyłki butów Louboutin i Zary czy Stradivariusa. Różnica w cenie czyni taką pomyłkę raczej niemożliwą ;).

Drugi powód jest równie przyziemny- procesy bywają kosztowne. Wyobrażacie sobie sytuację, w której np. Givenchy pozywa każdy sklep, w którym pojawiła się koszulka ze słynnym wściekłym psem? Nie byłoby to wykonalne ze względów finansowych, czasowych (zwłaszcza, że trendy zmieniają się co sezon, przypuszczalnie kończą się szybciej niż przeciętny proces). To, co jest zdecydowanie warte ochrony to sztandarowe, charakterystyczne elementy danej marki. Rzeczy, które się nie zmieniają po jednym sezonie. W przeciwnym wypadku próby dochodzenia ochrony na większą skalę mogą stać się walką z wiatrakami.

I jak zawsze muszę wspomnieć – wszystkie informacje, które tu zawarłam to efekt mojej pięcioletniej nauki i doraźnego researchu (najbardziej przydatne linki poniżej), jeżeli jest tu jednak ktoś, kto ma na ten temat większą wiedzę, albo co lepsze- doświadczenie i stwierdzi, że w którejś z kwestii nie mam racji, to będę zachwycona, mogąc przeprowadzić merytoryczną dyskusję. Prawo ochrony własności intelektualnej to coś, z czym chciałabym związać przyszłość, więc wszelkie sugestie  i rady potraktuję jako ćwiczenie i trening dla mózgu :).

przydatne linki, na które trafiłam z trakcie researchu:
http://znakitowarowe-fmcg.pl/znak-towarowy-czy-wzor-przemyslowy/
http://modaiprawo.wordpress.com 
http://www.flcatwalk.pl/ 
http://prawomody.pl/ 

Jeżeli interesuje Was tematyka podróbek, zapraszam Was do Marie Antoinette, która w najnowszym wpisie pomaga odróżnić oryginalną Selmę od Michaela Korsa od podróbki 🙂
KLIK