3 sierpnia 2015

6 najbardziej irytujących typów współpasażerów


sukienka/dress: Shein
okulary: Ray Ban Aviator via Shopbop
zegarek/watch: Marc by Marc Jacobs via Shopbop
torebka: F&F


1. Wygłodniały

Wpada do pociągu, zdejmuje płaszcz, rozsiada się wygodnie na swoim miejscu koło okna. Na stoliczku układa pieczołowicie dwa plastikowe opakowania na jedzenie, sztućce, termos z kawą. Wkłada sobie chusteczkę pod szyję, drugą rozkłada na kolanach. Niech zacznie się uczta! Mlaskanie, ciamkanie, fruwające okruchy, bajeczny zapach jajek na twardo. Oj przepraszam, spadł mi na panią kawałek pomidorka, podać chusteczkę? Kończy danie główne, chowa swoje gastronomiczne wyposażenie i współpasażerowie oddychają z ulgą. Nie wiedzą, że babcia Stenia upiekła tuzin pączków i przynajmniej cztery z nich trzeba będzie pochłonąć jeszcze w czasie podróży… Przy okazji- zauważyliście, że kiedy człowiek za długo modli się nad kebabem, buła, a konkretnie surówka, zaczyna pachnieć jak czekający na wyniesienie worek na śmieci?

30 lipca 2015

Moje kostiumy kąpielowe na lato 2015


Prosiliście mnie kilka razy o pokazanie mojej "kolekcji" kostiumów kąpielowych- voilà! Od dwóch lat gromadzę kostiumy tak, aby każdy dół pasował do każdej góry. Moim jedynym wybrykiem jest najnowszy, kobaltowo-turkusowy Triangl- chciałam trochę urozmaicić moją garderobę wakacyjną :D.

27 lipca 2015

Miętowy kombinezon w kobiecej stylizacji


kombinezon/jumpsuit: Mosquito
szpilki/heels: Zara
narzutka/jacket: New Yorker
torebka/bag: no name

To zdecydowanie moje ulubione zdjęcia i ulubiony strój z wakacji! Kombinezon z Mosquito awansował do grupy ciuchowych hitów lata, sprawdza się rewelacyjnie i mimo że w pracy został ochrzczony mianem "fajnej piżamki" uważam, że ze szpilkami wygląda bardzo kobieco. Żeby tradycji stało się zadość- tej narzutki ze zdjęć już nie mam, posiałam ją gdzieś na Lanzarote (nad czym bardzo ubolewam, zrobiłam nawet rundkę do New Yorkera, żeby ją sobie odkupić, ale jej nie znalazłam :(). W zeszłym roku padło na ten sweter- ostatni raz widziałam go na Fuerteventurze, a potem w tajemniczych okolicznościach zniknął. Brawo ja!

24 lipca 2015

Co robić w trakcie długiej podróży?


kobinezon/playsuit: Naia.com.pl
marynarka/jacket: Mosquito
trampki/sneakers: Converse via Shopbop
torebka/bag: Michael Kors
okulary: Ray Ban Aviator via Shopbop


Znacie ten moment? Przed Wami długa podróż, wsiadacie do pociągu i okazuje się, że nie macie ze sobą słuchawek (więc nie obejrzyjcie zaległych odcinków Gry o tron), ani książki (bo przecież planowaliście nadrabiać serialowe zaległości), a internety nie działają. Zasadniczo nie macie więc ze sobą nic, czym moglibyście się zająć w czasie jazdy i pozostaje Wam podziwianie krajobrazu zaokiennego. Gorzej, jeżeli Wasza podróż przypada na porę, kiedy jest już ciemno. Tworząc ten materiał, nadaję do Was z napchanego do granic możliwości pociągu. Właśnie okazało się, że „PK-zapowiada się dobra podróż-P” wygrało kolejny konkurs na kreatywność w kategorii niespodzianki dla podróżnych i pozwoliło mi (i tuzinowi innych ludzi) na jedyny w swoim rodzaju zakup biletów na konkretnie oznaczone miejsca, które… nie istnieją. Wcisnęłam się do jakiegoś innego wagonu i zastanawiam się nad dwoma rzeczami: pierwsza- kiedy mnie ktoś stąd wykopie i druga- jak zacząć pisemko-zażalenie na usługę.

20 lipca 2015

#4 Home Decor: Westwing & cotton balls

UWAGA!!!

Na Westwing aktualnie trwa promocja- DWA zestawy w cenie JEDNEGO :D! Zapraszam tutaj!

Wiecie, jaka była pierwsza rzecz, co do której miałam pewność, że musi się pojawić w moim mieszkaniu? Sofa? Stół? Lodówka? Cóż, lodówka brzmi rozsądnie, wszak jest to jeden z ważniejszych sprzętów w domu każdego szanującego się jedzenioholika, ale nie tym razem- jeszcze przed przeprowadzką zdecydowała, że klimat w domu będzie sponsorować kilka tuzinów małych kulek cotton balls! Mówcie co chcecie, ale jeżeli istnieje coś, co robi iście bożonarodzeniowy nastrój w środku lata, dodaje uroku każdym czterem kątom i sprawia, że nawet typowy facet („kochanie, czy mogę spytać na cholerę ci świecące kulki za sto czterdzieści złotych?”) zmienia zdanie na temat „bezużytecznych dodatków”, to wiedzcie, że zakup jest wart zachodu :D.

15 lipca 2015

Dres nie musi być nudny!


W poprzedni weekend pierwszy raz od prawie roku zawitałam w Lublinie- w moim studenckim mieście. Ci, którzy śledzą mnie od początku (wiem, że tu jesteście, mordywymoje!) pewnie pamietają, że sześć lat temu byłam załamana perspektywą przeprowadzki do tego miejsca i przynajmniej przez pierwsze dwa lata mocno studiów przeżywałam fakt, że muszę mieszkać w Prawieżeukrainie, podczas gdy MMM (Miasto Moich Marzeń, potocznie mówiąc Kraków) stoi puste, samotne i smutne (bo beze mnie, ma się rozumieć). Długo się docierałam z Lublinem i w pewnym momencie nawet go polubiłam, ale szczędziłam mu raczej czułości- to co było dla mnie kluczowe to to, że poznałam tam chłopaka i przyjaciół.