15 kwietnia 2015

4 rzeczy, które powinien wiedzieć maturzysta w 2015 roku - kilka słów o nowej maturze


Czy mam na pokładzie maturzystów? Wieeeem, że tu jesteście, widzę Was w statystykach na fejsbuczku! Jak tam przygotowania? Jakiś czas temu otwierałam oczy ze zdumienia, kiedy MEN wyskoczył z nową koncepcją matury. O, pardon, z "jeszcze nowszą" koncepcją! Wydaje się, jakby same zmiany były wprowadzane spontanicznie, a dopiero później następował etap myślenia nad tym, jak faktycznie implementować je do systemu edukacji, ale nie będę nawet podejmować próby zrozumienia działania Ministerstwa Edukacji Narodowej. Wiem za to, że matura (na potrzeby wpisu nazwana JNM czyli Jeszcze Nowszą Maturą- sami powiedzcie, czy to nie jest komedia?) w obecnej formie spędza sen z powiek każdej osobie, której zależy na dostaniu się na konkretną uczelnię. Ba! Musicie wiedzieć, że podobnie działa ona na nauczycieli (Buzi, Mamusiu!), którzy nie tylko musieli w bardzo krótkim czasie całkowicie zmienić sposób nauczania (pod JNM, ma się rozumieć), ale również przygotować się do tego, by w maju dać sobie radę z totalnie nowymi ChWP (Cholernie Ważnymi Procedurami- ach te skróciki, czy nie są wspaniałe? Chyba godne formalizmów zgromadzonych wokół JNM, hmm?). Mam dla Was dzisiaj JNM w pigułce- chcecie zobaczyć co się zmieniło? Zapraszam do czytania!

13 kwietnia 2015

MIKS ZDJĘĆ- MARZEC 2015 / INSTAMIX / INSTAGRAM

1. Mój nowy łup z Daniel Wellington na wiosnę! / Wspólne jedzonko z moim Kamilem, Olą i jej Łukaszem- ooomnomnomnom! Crepe Cafe na ul.Dobrej w Warszawie jest fajne, polecam :)!
2. Optymistyczna koszulka! ;) / Dwa nowe wiosenne kolory- niebieski jest super, różowy to ryzykowna sprawa, ale wygląda całkiem ciekawie ;)

10 kwietnia 2015

"Jak zacząć zarabiać na blogu?" czyli o ulubionym pytaniu początkujących blogerów.



Ostatnio znalazłam w czeluściach internetu wywiad ze mną, taki sprzed kilku lat. Dostałam w nim pytanie o to, co najbardziej denerwuje mnie w blogosferze. Odpowiedziałam, że wkurzają mnie osoby, których motywacją do rozpoczęcia blogowania jest chęć zysku. Że liczy się pasja, że kiedy ja zakładałam bloga, to nie sądziłam, że będę miała z tego cokolwiek i że ja kierowałam się głównie chęcią poznania innych blogerek, a nie wizją bicia kokosów.  Nic mnie bardziej nie denerwowało od mejli, którymi nadal jest zasypywana moja skrzynka mejlowa- "Martyna, chcę założyć bloga- po jakim mniej więcej czasie zacznę zarabiać?". I wiecie co? Jeszcze jakiś czas temu myślałam, że moje jest podejście idealistyczne, a teraz jestem przekonana, że jest ono już  zwyczajnie nieaktualne. Blogosfera cierpi teraz trochę na takie rozdwojenie jaźni- z jednej strony jest mnóstwo osób, które podzielają moje zdanie sprzed lat, z drugiej jednak strony mają oni pełną świadomość, że dla mnóstwa ludzi, blogowanie to praca i główne źródło dochodu. Co oczywiście nadal nie jest rozumiane przez ludzi, którzy nie potrafią zrozumieć, że można zarabiać na blogowanie, którzy sądzą, że praca jest automatycznie mniej wartościowa, jeżeli się ją lubi. Ba, praca, którą samemu się od podstaw stworzyło. Ale to temat na zupełnie inny wpis!


7 kwietnia 2015

Peleryna w codziennym zestawie | Wyprzedaż wiosenna na SHOPBOP.com


Powroty do życia po Świętach bywają ciężkie i przeczuwałam, że dzisiejszy dzień nie będzie należał do najlżejszych, ale wtorek dał mi dzisiaj z półobrotu w łeb, zupełnie bez ostrzeżenia, bo to przecież ani piątek, ani trzynasty! Rano w drodze do pracy widowiskowo wylałam na siebie calutki kubek kawy (szkoda kawy, szkoda swetra, generalnie raczej wszystkiego szkoda, ale mogło być gorzej- mógł być wrzątek. Zdarzyło mi się to już raz, nie polecam, do dzisiaj mam wyborne blizny). Potem przez pół dnia przepychałam się z Excellem, okrutnie się naklęłam i już to natchnęło mnie do napisania dzisiejszej notki o ciężkich powrotach do rzeczywistości po kilku wolnych dniach. Oj Komoda, gdybyś wtedy wiedziała, że Twój powrót do domu zostanie mocno utrudniony w powodu braku karty miejskiej (i całej reszty portfela, który został w domu), a radosnym zwieńczeniem tego dnia okaże się dwugodzinne koczowanie pod drzwiami i wydzwanianie do wszystkich ślusarzy w Warszawie. Nawet nie pytajcie jak i dlaczego. Pozwólcie mi dzisiaj iść spać, coś mi się wydaje, że nic dobrego już dzisiaj ze mnie nie będzie. Na szczęście jest też jeden pozytyw dzisiejszego dnia- Shopbop uraczył nas nową promocją. Dwadzieścia pięć procent upustu brzmi chyba nieźle, co? Szczegóły pod koniec wpisu!

2 kwietnia 2015

Domowe sposoby na naturalne rozjaśnienie włosów



Wiecie, że najczęściej wyświetlanym wpisem w historii mojego bloga jest... post o mojej historii rozjaśniania włosów? Co prawda trochę się on przeterminował, bo nie wytrzymałam zbyt długo jako blondynka- jednak najlepiej czuję się w czekoladowym brązie, w dodatku jasne włosy miały tendencje do nabierania brzydkiego, żółtego odcienia, którego nie mogłam zdzierżyć. Mimo to, temat rozjaśniania jest nadal na topie, zwłaszcza przed sezonem letnim, kiedy wielu z nas marzą się jaśniejsze refleksy na głowie. Dlatego dzisiaj mam dla Was kilka trików! Jak delikatnie rozjaśnić włosy domowym sposobem?

31 marca 2015

20 faktów o mnie!



1. Jestem zasadniczo introwertykiem, ale dobrze się czuję w dużej grupie ludzi, nawet w roli osoby dominującej- dużo bardziej stresuje mnie kontakt z jednym człowiekiem. Dlatego kiedy zaczepiacie mnie na ulicy (co za fejm!), to mogę sprawiać wrażenie albo niedorozwiniętej, albo otumanionej, bo nie mam pojęcia jak się zachować, kiedy koncentruje się na mnie uwaga jednej, nieznanej mi osoby. Przepraszam wszystkich poszkodowanych, zawsze jest mi bardzo miło, ale po prostu się wstydzę :D. Oczywiście, jak na introwertyka przystało, zbyt długo nie mogę wytrzymać w towarzystwie i najbardziej cenię sobie chwile, które spędzam sama ze sobą.

2. Jestem filmowym kretynem. Nie oglądałam wszystkich tych „filmów, które każdy człowiek widział”. Gwiezdne wojny, Skazani na Shawshank, Ojciec Chrzestny, Lista Schindlera, Milczenie owiec, Pianista? Nope, nie widziałam żadnego z nich. Nie, nie chwalę się, nie jestem z siebie dumna, kiedyś nadrobię!

3. Kiedyś byłam sportsmenką! Ćwiczyłam przez kilka lat akrobatykę sportową i długo trenowałam pływanie. Byłam niezła! 

4. Przerażają mnie pająki i wykonywanie telefonów, z naciskiem na to drugie. Wlicza się w to zamawianie pizzy czy dzwonienie do kuriera. 

5. Pracuję i bloguję, co pochłania większość czasu w ciągu dnia, ale lubię mieć napięty terminarz, wymyślam sobie ciągle kolejne zajęcia. Zapisuję wszystkie pomysły i każdą sprawę, którą mam do załatwienia. Nadzwyczajną przyjemność sprawia mi wykreślanie wykonanych zadań.