30 lipca 2015

Moje kostiumy kąpielowe na lato 2015


Prosiliście mnie kilka razy o pokazanie mojej "kolekcji" kostiumów kąpielowych- voilà! Od dwóch lat gromadzę kostiumy tak, aby każdy dół pasował do każdej góry. Moim jedynym wybrykiem jest najnowszy, kobaltowo-turkusowy Triangl- chciałam trochę urozmaicić moją garderobę wakacyjną :D.

27 lipca 2015

Miętowy kombinezon w kobiecej stylizacji


kombinezon/jumpsuit: Mosquito
szpilki/heels: Zara
narzutka/jacket: New Yorker
torebka/bag: no name

To zdecydowanie moje ulubione zdjęcia i ulubiony strój z wakacji! Kombinezon z Mosquito awansował do grupy ciuchowych hitów lata, sprawdza się rewelacyjnie i mimo że w pracy został ochrzczony mianem "fajnej piżamki" uważam, że ze szpilkami wygląda bardzo kobieco. Żeby tradycji stało się zadość- tej narzutki ze zdjęć już nie mam, posiałam ją gdzieś na Lanzarote (nad czym bardzo ubolewam, zrobiłam nawet rundkę do New Yorkera, żeby ją sobie odkupić, ale jej nie znalazłam :(). W zeszłym roku padło na ten sweter- ostatni raz widziałam go na Fuerteventurze, a potem w tajemniczych okolicznościach zniknął. Brawo ja!

24 lipca 2015

Co robić w trakcie długiej podróży?


kobinezon/playsuit: Naia.com.pl
marynarka/jacket: Mosquito
trampki/sneakers: Converse via Shopbop
torebka/bag: Michael Kors
okulary: Ray Ban Aviator via Shopbop


Znacie ten moment? Przed Wami długa podróż, wsiadacie do pociągu i okazuje się, że nie macie ze sobą słuchawek (więc nie obejrzyjcie zaległych odcinków Gry o tron), ani książki (bo przecież planowaliście nadrabiać serialowe zaległości), a internety nie działają. Zasadniczo nie macie więc ze sobą nic, czym moglibyście się zająć w czasie jazdy i pozostaje Wam podziwianie krajobrazu zaokiennego. Gorzej, jeżeli Wasza podróż przypada na porę, kiedy jest już ciemno. Tworząc ten materiał, nadaję do Was z napchanego do granic możliwości pociągu. Właśnie okazało się, że „PK-zapowiada się dobra podróż-P” wygrało kolejny konkurs na kreatywność w kategorii niespodzianki dla podróżnych i pozwoliło mi (i tuzinowi innych ludzi) na jedyny w swoim rodzaju zakup biletów na konkretnie oznaczone miejsca, które… nie istnieją. Wcisnęłam się do jakiegoś innego wagonu i zastanawiam się nad dwoma rzeczami: pierwsza- kiedy mnie ktoś stąd wykopie i druga- jak zacząć pisemko-zażalenie na usługę.

20 lipca 2015

#4 Home Decor: Westwing & cotton balls

UWAGA!!!

Na Westwing aktualnie trwa promocja- DWA zestawy w cenie JEDNEGO :D! Zapraszam tutaj!

Wiecie, jaka była pierwsza rzecz, co do której miałam pewność, że musi się pojawić w moim mieszkaniu? Sofa? Stół? Lodówka? Cóż, lodówka brzmi rozsądnie, wszak jest to jeden z ważniejszych sprzętów w domu każdego szanującego się jedzenioholika, ale nie tym razem- jeszcze przed przeprowadzką zdecydowała, że klimat w domu będzie sponsorować kilka tuzinów małych kulek cotton balls! Mówcie co chcecie, ale jeżeli istnieje coś, co robi iście bożonarodzeniowy nastrój w środku lata, dodaje uroku każdym czterem kątom i sprawia, że nawet typowy facet („kochanie, czy mogę spytać na cholerę ci świecące kulki za sto czterdzieści złotych?”) zmienia zdanie na temat „bezużytecznych dodatków”, to wiedzcie, że zakup jest wart zachodu :D.

15 lipca 2015

Dres nie musi być nudny!


W poprzedni weekend pierwszy raz od prawie roku zawitałam w Lublinie- w moim studenckim mieście. Ci, którzy śledzą mnie od początku (wiem, że tu jesteście, mordywymoje!) pewnie pamietają, że sześć lat temu byłam załamana perspektywą przeprowadzki do tego miejsca i przynajmniej przez pierwsze dwa lata mocno studiów przeżywałam fakt, że muszę mieszkać w Prawieżeukrainie, podczas gdy MMM (Miasto Moich Marzeń, potocznie mówiąc Kraków) stoi puste, samotne i smutne (bo beze mnie, ma się rozumieć). Długo się docierałam z Lublinem i w pewnym momencie nawet go polubiłam, ale szczędziłam mu raczej czułości- to co było dla mnie kluczowe to to, że poznałam tam chłopaka i przyjaciół.

8 lipca 2015

Dopasowana sukienka midi- czy pasuje niskiej osobie?


Dzisiaj ciąg dalszy prób okiełznania długości midi! Pamiętacie ten wpis? Poszłam o krok dalej- zaryzykowałam i założyłam dopasowaną sukienkę do połowy łydki i baleriny. Efekt podoba mi się na tyle, że ciągle wskakuję w tę kieckę- nawet dzisiaj mam ją na sobie, tym razem z białymi trampkami i bejsbolówką.