6 lipca 2015

20 faktów o mnie #2 + stylizacja z Lanzarote z koronkową sukienką w stylu boho


1) Słaby ze mnie słoik warszawski- to co mnie obrzydza do maksimum to domowe jedzenie w słoikach i zupy w butelkach (!). Kiedy mieszkałam w Lublinie, moi współlokatorzy ciągle przywozili z domu jedzenie w takiej postaci i wierzcie mi, nawet najlepsza zupa mnie nie przekona, jeżeli rześko pływa sobie w butelce po coli. Nie potrafię tego racjonalnie uzasadnić, po prostu nie zjem. Fujka.

2) Lubię jeść dziwne rzeczy. Jako dziecko chętnie wpieprzałam karmę dla psów w tajemnicy przed rodzicami i do dziś podjadam surowe ciasto (preferuję drożdżowe- zawsze boli mnie po nim brzuch, ale jeszcze nigdy mnie to nie powstrzymało przed jedzeniem) i jestem głównym testerem mięsa na domowy pasztet. Rany boskie, jak to brzmi!

3) Ukradłam w życiu jedną rzecz- była to kredka (!) segmentowana- wiecie: jedna kredka, a w niej kilka kolorów, które można wymieniać. Należała do mojej późniejszej dobrej kumpelki Zielonej. Ziel, nie wiem, czy przyznałam Ci się kiedykolwiek do tego! Zrobiłam to w zerówce, mama odkryła mój łup i w końcu jej powiedziałam, skąd pochodzi. Zwróciłam kredkę wychowawczyni mówiąc, że ją znalazłam- nie przyznałam się do tego, jak było naprawdę :D…

1 lipca 2015

Ciekawostki na temat Lanzarote- co warto zobaczyć, zjeść, kupić?


1) Wyspa to jeden wielki wulkan- znajduje się tu ich ok.100, a samych kraterów jest ok.300. Mimo to Lanzarote słynie z niesamowicie zróżnicowanych krajobrazów. Z miejscowości, w której spędzałam wakacje (Yaiza) na lotnisko miałam ok. trzydziestu pięciu minut drogi busem- w tym czasie sceneria zmieniała się kilkakrotnie- od górzysto-pustynnego krajobrazu, przez księżycowo-wulkaniczny, całkiem zielony aż po bardziej skomercjalizowany, z dużą ilością domków, sklepów. Och, no i nie zapominajmy o ciągle majaczącym w oddali oceanie ;)!
1) Jeśli chodzi o jedzenie, to wyspa słynie z malutkich, pieruńsko słonych ziemniaczków, gotowanych w skórkach. Ja je uwielbiam, z koperkiem i zsiadłym mlekiem smakowałyby jeszcze lepiej niż nasze, polskie :D!


2) Nazwisko, jakie najczęściej usłyszycie na Lanzarote to zdecydowanie 'Manrique". Artysta zajął się całą stroną wizualną wyspy. W pewnym momencie słyszeliśmy tak często jego nazwisko, że zaczęliśmy z tego żartować: „o, wygląda na to, że ten jedyny w swoim rodzaju skalniaczek zaprojektował sam Cesar Manrique!”, "oho, czyż ten wyjątkowy budynek supermarketu Hiper Dino nie wygląda na dzieło Cesara"? :D. Kim był ów pan? To architekt, który urodził się na wyspie, ale studiował w Madrycie, tworzył w Nowym Jorku i kumplował się z Andym Warholem. W pewnym momencie zatęsknił jednak za domem, wrócił na Lanzarote i przedstawił serię projektów zagospodarowania przestrzeni wyspy. Jego najsłynniejsze projekty to m.in El Diablo- restauracja na wulkanie w Parku Timanfaya czy Jameas del Aqua (zagospodarowany przez artystę fragment łańcucha korytarzy lawowych, które powstały na skutek erupcji wulkanu La Corona). W tym ślicznym baseniku nie można było zamoczyć tyłka (chociaż bardzo tego chcieliśmy)- jedyna osoba, która ma do tego prawo to… król Hiszpanii :D. Jardin de Cactus to również dzieło Manrique. Jest to ogromny ogród, w którym można znaleźć ponad 1400 gatunków kaktusów! Na przykład cudne drzewo-kaktus, jak na jednym ze zdjęć poniżej. Stwierdziliśmy, że wygląda jak wielki brokuł :D!

Ślepe raczki-albinosy to jedna z atrakcji powulkanicznej jaskini w Jameos del Aqua. Zazwyczaj żyją na dnie oceanu, ale tutaj wyjątkowo im się spodobało ;)!

To Casarowi Manrique wyspa zawdzięcza kilka zasad, które są stosowane na całej wyspie: wszystkie budynki muszą być białe, z zielonymi, niebieskimi lub brązowymi okiennicami, nie można wznosić budynków wyższych niż sześć pięter, nie zobaczycie też na Lanzarote wielkich billboardów czy bannerów reklamowych. Manrique chciał zapobiec komercjalizacji wyspy, wdrażał zasadę zrównoważonego rozwoju z ograniczonym ingerowaniem w naturę. Pokazał, że natura i człowiek mogą żyć ze sobą w zgodzie i nie przeszkadzać sobie nawzajem.

3) Tak samo jak Fuerteventura, którą odwiedziliśmy rok temu, Lanzarote politycznie należy do Europy, natomiast geograficznie- do Afryki. Z Playa Blanca, miejscowości, w której wypoczywałam, do Afryki jest dokładnie 146 km :)



4) Na Lanzarote, podobnie jak na pozostałych Wyspach Kanaryjskich, obowiązuje strefa bezcłowa. To czyni z niej doskonałe miejsce na zakupy. Dla przykładu- Conversy można kupić już za mniej niż 40 Euro ;)

5) Wyspę można spokojnie zwiedzić w jeden dzień. W najszerszym miejscu ma 20 km, a w najdłuższym 60. Mieszka na niej 150 000 osób, w tym ok. 100 Polaków.

6) Wyspa Lanzarote jest wpisana jako Rezerwat Biosfery na listę UNESCO- powierzchnia jest chroniona w 42%, co powoduje, że teren możliwy o zagospodarowania przez człowieka, jest niewielki. Nie jest to wyspa nakierowana na masową turystykę, to z niej pochodzi większość przychodów- 80% mieszkańców Lanzarote pracuje w dziale turystyki, to jest również jedyny kierunek jaki można studiować na uniwersytecie na Lanzarote. Mimo to, bezrobocie na wyspie wynosi 30%...



7) Na Lanzarote jest tylko jeden szpital- w stolicy wyspy Arrecife. Zastanawiałam się, co dzieje się w przypadkach, kiedy ktoś potrzebuje natychmiastowej pomocy medycznej. Okazuje się, że transport chorych odbywa się śmigłowcem, a takie podróże są fundowane przez państwo. 
El Golfo- zielone jezioro, które zawdzięcza swój kosmiczny kolor algom. Kręcono tutaj Przerwane objęcia Pedra Almodovara :)!

Kostium Triangl- jak zawsze super się sprawdził- tu więcej na jego temat :)! KLIK
Nasi tu byli!!! :D

Samowyzwalacz naszym przyjacielem :D!

29 czerwca 2015

Wakacyjny zestaw- spodnie w azteckie wzory i koronkowa bluzka


Powroty do powakacyjnej rzeczywistości są ciężkie! Wlałam w siebie już dwie kawy, zaliczyłam paniczne grzebanie w kieszeniach w poszukiwaniu kartonikowego biletu (bo przecież miesięczny mi w międzyczasie wygasł), mam też za sobą sprint do autobusu (mina kierowcy, kiedy wreszcie wpadłam do środka- cała czerwona, zlana potem, z przekrzywionym kapeluszem- bezcenna).

20 czerwca 2015

HOME DECOR #3 Westwing.pl


W wolnych chwilach przeglądam strony z inspiracjami domowymi- wiem, że moje obecne mieszkanie nie jest ostatnim miejscem, do którego się przeprowadziłam, dlatego fascynacja wystrojem wnętrz będzie pewnie jeszcze trochę trwała. Chciałabym, żeby mój dom był spójny kolorystycznie i jasny, ale jednocześnie aby biel nie była jedynym kolorem, a mieszkanie nie wyglądało mdło i mało przytulnie. Chyba nigdy nie pozbędę się zamiłowania do bezużytecznych pierdółek, ale... to chyba one "robią klimat" :). Dzisiaj mam dla Was kilka zdjęć pięknych wnętrz, a na zakupy zapraszam Was na Westwing.

17 czerwca 2015

Wakacje na Lanzarote #1: strój dnia


Najprzyjemniejszy czas w roku! Nadaję do Was z balkonu, który totalnym fuksem jest usytuowany w taki sposób, że widzę z niego Ocean. Jest bardzo gorąco,w końcu to równik, ale typowy, kanaryjski wiatr nie daje mi się tym upałem zmęczyć.W tym roku, pod wpływem wstydu z zeszłego sezonu (na Fuerteventurze nie wystawiliśmy dziobów z hotelu...), postanowiliśmy spędzić wakacje jak najbardziej aktywnie i wycisnąć Lanzarote jak cytrynkę. I całe szczęście, że zabiliśmy wewnętrznego lenia, bo wyspa jest tego warta! Właśnie wróciliśmy z wycieczki po Lanzarote- widzieliśmy fragment tunelu wulkanicznego, w którym mieszkają z raczki-albinosy, Ogród Kaktusów i "księżycowy" rezerwat Timanfaya! Codziennie przemierzamy kolejne drogi Playa Blanca, odkrywamy nowe miejsca, ukryte plaże i nieznane turystom zakątki. Robimy mnóstwo zdjęć! Niestety (a może stety) nie mam stałego łącza, więc do prawie końca czerwca wpisy będą się pojawiać raczej sporadycznie, ale obiecuję- po powrocie wynagrodzę Wam to sporą fotorelacją i ciekawostkami na temat Lanzarote. Póki co zapraszam was na mój instagram: http://instagram.com/modnakomoda.
Wracam do chillowania, miłego wieczoru!

12 czerwca 2015

Czego nauczyłam się w trakcie blogowania?


Blogowanie modowe to głupota dla pustych dziewczyn, które mają zamiast mózgu torebkę Chanel 2.55? Że niby jest to mało rozwijające, niewymagające, płytkie zajęcie? Jestem zwolenniczką teorii, że każdy blog jest inny, a jego charakter zależy od tego, w jaki sposób go tworzymy i jakie stawiamy sobie cele. Dla mnie jest to jedno z bardziej rozwijających zajęć z prostego powodu- stworzyłam coś sama od początku do końca i wszystko, co dotyczy Modnej Komody zależy ode mnie. Mam moc stwórczą :D! Przez to-  a może raczej "dzięki temu" - popełniłam kilka błędów i wyciągnęłam z nich naukę, którą teraz mogę wykorzystywać nie tylko na płaszczyźnie internetowej. Chcecie dowiedzieć się, czego nauczyło mnie blogowanie? Czytajcie dalej!